Niestety nie masz zainstalowanego odpowiedniego oprogramowania.
Pobierz i zainstaluj Flash Player

KONTESTACJA DIZAJNU incydent artystyczny, video
Ewa Potocka

Film pokazywany po raz pierwszy podczas ŁódźDesign 2009
15-31 października 2009
ul. Tymienieckiego 5/7
Opal Property Developments – fabryka Karola Scheiblera (Uniontex)

Projekt ten jest prowokacją skłaniająca do szerszej dyskusji na temat: projektowanie, a życie w zaprojektowanym świecie.
 
Design. Formy i wnętrza. Użytkowe.
Prostota, błyszczące powierzchnie, bez zbędnych zawijasów. Minimalizm na topie.
Zaprojektowane mieszkanie, właśnie zostało zasiedlone.
Jak wygląda wynik tego użytkowania przez rodzinę?
 




pocztówka 1
pocztówka 2
pocztówka 3

Fajnie ogląda się projekty wnętrz… Specjaliści radzą jak urządzić swoje mieszkanie mające 30 m, 50m, 100m… Jak urządzić salon, jak urządzić pokój dziecka. Często zwłaszcza projekty pokoju dzieci są zabawne. Ideału, czyli takiego projektu zwykle nie da się wprowadzić w życie. Modny jest minimalizm. Prosty regał, na którym stoją dwie świeczki i kilka płyt… do tego designerska szafa na 3 wieszaki… sofa w kolorze czerwonym, na której już na drugi dzień będzie widać każdego śmiecia i plamkę. Czarne błyszczące meble do kuchni – łądnie wyglądają na zdjęciu, ale musiałyby pozostać nie używane, aby nie trzeba było ścierać z nich odcisków palców chociażby…
Okazuje się że każdy z nas w szybkim tempie gromadzi mnóstwo rzeczy. Znosimy stosy książek, gazetek, ulotek. Wartościowszą część z nich gromadzimy. Jeśli upchamy to w designerskim regaliku, który dobrze wygląda tylko wtedy, kiedy stoją na półkach dwie świeczki i kilka płyt – mamy bałagan…
Dzieci… mam wrażenie, że większość projektów wnętrz nie planuje w ogóle przebywania dziecka w domu. Może gdyby go tylko przyprowadzać do spania…wtedy nie roznosiłoby rzeczy wraz z wędrówką po mieszkaniu. Albo gdyby nie kupować mu żadnych zabawek i wprowadzić zakaz kupowania czegokolwiek dzieciom wśród swoich znajomych i rodziny… Wyrzucać wszystko po jednym użyciu – po jednej zabawie?  Każdy dzieciak ma po pierwsze miliony klocków, miśków, kucyków Pony lub potworów (w zależności od płci) samochodzików, piłek, kredek, guzików, cekinów, kasztanów, masek, książeczek, lalek itd. Po drugie do pewnego wieku dzieciak regularnie co sezon wyrasta z całej swojej garderoby, którą trzeba gdzieś upychać, oddawać. Małe dziecko to jeszcze tysiące akcesoriów typu szczoteczka do włosów, kremik, przewijak, podgrzewacz do mleka, fotelik do auta, wózek , drugi wózek, huśtawka… Dziecko które chodzi do szkoły to kolejny milion rzeczy do upchania: zastrugiwaczka, długopisy z odlotowymi agenkami lub spidermanem, naklejki, karteczki do segregatora z winx (zawsze się zastanawiałam po co to jest i nie wiem), notesiki, szkatułki, bidon na picie, plastikowe pudełko na śniadania, blok, linijki, pisaki, kredki, plasteliny, modeliny, gumki do mazania, kleje, pisaki brokatowe i fluorescencyjne, pastele, farby, nożyczki, okładki na zeszyty, zeszyty, książki, książki do ćwiczeń, cymbałki, flet, skarpety antypoślizgowe, worek na kapcie…masakra
Kuchnia
Minimalistyczna kuchnia wygląda dobrze, jeśli wszystko jest w szafkach i te szafki tak ładnie błyszczą – jak na zdjęciu. Ale wystarczy zrobić kawę, by zepsuć surowe piękno. Oto bowiem spód kubka był mokry i pozostawia okrągły ślad na błyszczącej powierzchni blatu. Gotując zupę minimalne kropelki znów osiadają na blacie, dziecko dotknęło szuflady i już jest cała umaziana. Na białej błyszczącej podłodze widać każdy okruch, każdy ślad.

Nie chodzi o to, że bałagan robi się i trzeba sprzątać. Chodzi o to, że dzisiejsze trendy w designie proponują projekty, które są przeznaczone albo dla singli, którzy cały dzień spędzają w pracy, albo dla ludzi, którzy owszem korzystają ze swoich mieszkań, ale sprzątają całymi dniami, lub korzystają z usług osób sprzątających.

W projektowaniu wnętrz i mebli, moim zdaniem, powinno się myśleć podobnie jak w urbanistyce. Nie tylko piękna forma, ale też funkcjonalność jest ważna. Ale funkcjonalność pojmowana trochę szerzej – np. odporność projektu na tworzenie się bałaganu, wytrzymałość mebla na dzieci… projektowanie zakładające dużą ilość rzeczy do zagospodarowania, oraz ruch jaki panuje w normalnym domu, gdzie mieszka rodzina, nie posiadająca w swoim składzie kury domowej, która sprząta 16 godzin na dobę.

Często wybieram starocie, chociaż nowoczesne meble podobają mi się bardziej. Stare meble o eklektycznych kształtach z zawijasami, rzeźbieniami i innymi tzw. „duperelami”, są bardziej odporne na używanie, w zasadzie ich zużycie "dodaje im", a nie odbiera. Kurz osiadający na nich jakoś tak nie razi, a nawet to, że stoi na nich mnóstwo innych „dupereli” – karteczek, dzbanuszków z długopisami, kluczami, rachunkami itd.
Nie cierpię mojej białej podłogi w kuchni i czarnych mebli, bo cały czas są „usyfione”. Nie lubię też czerwonego dywanu i czerwonej sofy, ponieważ kurz i śmieci w kolerze czerwonym nie występują nigdy, związku z tym widać na nich każdy śmieć innego koloru.

Nie jestem projektantem wnętrz, ani mebli. Mój głos marudy uważam jednak za przydatny dla takich projektantów. Nowoczesny design moim zdaniem produkuje bowiem złote klatki. A może mógłby uwzględnić kilka opisanych powyżej uwag przeciętnego mieszkańca przeciętnego mieszkania;)

efka_s (Ewa Potocka)

 

 

kontakt:eoeo@eomedia.com

Projekt realizowany przy wsparciu:
 
Patron medialny projektu: